Dziś ciąg dalszy relacji z warsztatów z Anią Hababicką. Tym razem blejtram.
Przyznam, ze świetnie bawiłam się przy wykonaniu tej pracy -ręce odmyłam dopiero na drugi dzień, ale warto było ;-D
Zaczęłyśmy od pokrycia podobrazia pasta strukturalną,później poszło gesso, perełki i... tusze kredowe Primy, w których się zakochałam po prostu... Są aksamitne i pięknie się rozprowadzają po podłożu... I dzięki nim, miałam chlapania jakie chciałam, a przyznam, że poeksperymentowałam z trzema kolorami ;-D
Później przyszła kolej na dodatki... I tutaj, dzieki zachęcie Ani zmierzyłam się z czymś, czego nie lubiłam do tej pory- wycinaniem wzorów kwiatowych. Okazało się, że nie jest to tak straszne jak mi się wydawało i nawet kobieta, która na drugie imię ma "Krzywo wycinająca" jest w stanie sobie bez problemu z tym poradzić...
Dzięki Aniu i dzięki Dziewczyny-kursowiczki , za świetną zabawę i przemiłe towarzystwo ;-D